W mojej ocenie jest to bardzo dobry ruch, jedyne co można zarzucić to fakt, że tak późno! Owszem, walki o klienta nie wygrywa się dodaniem R'ki do nazwy, ale InPost tę walkę o klienta ma już dawno wygraną. Teraz tylko formalizuje kwestię związaną z poprawnym używaniem jej znaku towarowego.
W sytuacji gdy inne firmy zaczęły świadczyć podobne usługi, dla mnie zrozumiałe jest, że właściciel marki — która była pierwsza na rynku — chce, aby jego marka nie została sprowadzona jedynie do synonimu maszyny do odbierania paczek. Niektórzy internauci komentują sytuację: "dla mnie obojętne jest czy odbieram paczkę z paczkomatu, czy allegromatu itp.". To trochę tak jakby w komisie samochodowym zdjąć znaczki logotypów ze wszystkich aut, bo dla klienta nieważne jest czy kupuje Skodę, czy Mercedesa, jeśli szuka auta w kombi. No cóż, na pewno nie dla każdego klienta będzie to obojętne, a już zdecydowanie nie jest to obojętne dla właściciela marki, który w jej stworzenie zainwestował setki milionów czy miliardy złotych.
Nie zgadzam się też z tezą postawioną w tytule artykułu, że "założyciel balansuje na granicy wielkości i śmieszności". Dla mnie na granicy śmieszności i RTM balansują inne marki, które próbują przy tej okazji zabłysnąć w komunikatach, jak to ich nazwy się pięknie deklinują. Nie rozumiem też kpiny po stronie użytkowników, przecież InPost wyraźnie poprosił jedynie kontrahentów, a nie konsumentów o stosowanie "formalnej" formy znaku towarowego.
Dodatkowo jeszcze jedną i zupełnie odrębną kwestią, której większość komentujących nie zauważa lub nie rozumie, jest spór z Pocztą Polską, która wniosła o unieważnienie rejestracji słownego znaku towarowego InPostu.
Jakie widzę korzyści z wprowadzenia "zakazu" deklinacji słowa Paczkomat®?
Dokonując zakupów w sklepie internetowym, zaraz po dostępności i cenie towaru ważne jest dla mnie jakie sklep oferuje formy płatności oraz dostawy. W sytuacji gdy sklep jest zobowiązany do podania informacji, że obsługuje Paczkomat®, to mam jasną informację, że będę mógł odebrać paczkę za pomocą usługi:
- która jest blisko mnie,
- którą lubię,
- której ufam,
- której aplikacje posiadam.
Jeśli sprowadzilibyśmy paczkomaty do jakiejkolwiek usługi odbierania paczki "z maszyny" to wprowadza to dla mnie jako klienta element dyskomfortu i niepewności.
Moim zdaniem sklepy internetowe, zamiast się wyśmiewać, powinny zrobić reklamy "TAK, wysyłamy paczki do urządzeń Paczkomat®". I po raz kolejny skorzystać z siły tej marki dla własnych celów, ponieważ obsługa wysyłek za pośrednictwem InPostu dla wielu klientów jest jednym z kryteriów wyboru sklepu internetowego.
Brawo #InPost i #Paczkomat®